Zanim automatyzacja dotknie danych firmy, zabezpieczamy infrastrukturę, dostępy i procedury.
Agent z dostępem do poczty, dokumentów i systemów firmy to wygoda — i powierzchnia ataku. W MŚP rzadko jest etatowy specjalista, który to zaadresuje.
Bezpieczeństwo traktujemy jako warunek wstępny automatyzacji, nie usługę dosprzedawaną po fakcie.
Przegląd infrastruktury, dostępów i kopii zapasowych. Raport z priorytetami — po polsku, dla zarządu, nie dla działu IT.
Każdy agent działa na ograniczonych uprawnieniach, z dziennikiem działań i jasną granicą danych, do których ma dostęp.
Proste procedury reagowania i szkolenie zespołu. Bezpieczeństwo, które działa bez etatowego specjalisty.
Mapujemy procesy i dane. Wskazujemy, co automatyzować najpierw.
Architektura rozwiązania, zakres, harmonogram i koszt — na piśmie.
Budowa, testy na rzeczywistych danych, zabezpieczenie.
Dokumentacja i przeszkolenie zespołu. Bez uzależniania od dostawcy.
Agent dostaje dostęp wyłącznie do danych, których potrzebuje do swojego wąskiego zakresu pracy. Każde działanie zostawia ślad w dzienniku.
Granice dostępu ustalamy na piśmie przed wdrożeniem — stanowią załącznik do umowy.
Przychodzimy z pytaniami o procesy, nie z prezentacją. Bez zobowiązań.