Nie sprzedajemy modeli. Wdrażamy agentów z wąskim zakresem i mierzalnym celem — tam, gdzie proces jest powtarzalny i kosztowny.
Zapytania ofertowe, faktury, dokumenty, powtarzalna korespondencja — w firmie 10–250 osób te procesy pochłaniają godziny pracy ludzi, którzy mają ważniejsze zadania.
Zatrudnienie kolejnej osoby nie rozwiązuje problemu: proces pozostaje ręczny, a koszt rośnie liniowo. Automatyzacja ma sens tam, gdzie reguły są jasne, a przypadki się powtarzają.
Każdy agent powstaje po audycie. Dostaje wąski, dobrze opisany zakres pracy i mierzalny cel.
Przygotowuje wyceny na podstawie historii zamówień i cennika.
Czyta faktury i umowy, wprowadza dane do systemów firmy.
Odpowiada na pytania klientów w oparciu o wiedzę firmy.
Mapujemy procesy i dane. Wskazujemy, co automatyzować najpierw.
Architektura rozwiązania, zakres, harmonogram i koszt — na piśmie.
Budowa, testy na rzeczywistych danych, zabezpieczenie.
Dokumentacja i przeszkolenie zespołu. Bez uzależniania od dostawcy.
Nie obiecujemy 100% automatyzacji. Dobrze zaprojektowany proces dzieli pracę między agenta i zespół — celowo.
Typowe, powtarzalne przypadki agent prowadzi samodzielnie — według reguł ustalonych w audycie.
Przypadki nietypowe agent porządkuje i przekazuje z rekomendacją do decyzji.
Sprawy wyjątkowe i relacyjne pozostają w pełni po stronie ludzi.
Podział jest założeniem projektowym, nie obietnicą — rzeczywiste proporcje wynikają z audytu konkretnego procesu.
Przychodzimy z pytaniami o procesy, nie z prezentacją. Bez zobowiązań.